Pokazywanie postów oznaczonych etykietą architektura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą architektura. Pokaż wszystkie posty

18 marca 2013

[leteńskie urodziny i nowe lektury o Siódemce]

Dziś są moje urodziny, trzecie na Letnej, drugie od kiedy tutaj mieszkam. Po raz pierwszy świętowałam urodziny w Pradze dwa lata temu. Wyjechałam rano pociągiem z Warszawy, więc akurat w okolicach godziny 19, czyli kiedy się mniej więcej urodziłam, siedziałam już w Oku. Wtedy jeszcze nawet nie śniłam o tym, że będę tam pracować! Było skromnie - jakieś piwko i mini-torcik, który upiekła dla mnie Tereza. 

W tym roku zrobiłam porządną oslavę, a na mojej półce pojawiły się nowe książki, także o Pradze 7!




Slavné stavby Prahy 7, czyli mała encyklopedia najważniejszych budynków w naszej dzielnicy. Znałam tę książkę już wcześniej, korzystałam z niej już przy pisaniu notek na tego bloga. Sprezentowały mi go moje dziewczyny z OKA. Wybaczam im nawet dedykację dla Aničky*. Na stronie 191 jest oczywiście:

 nasze kino! 



O OKU mogliście już przeczytać, ale gdyby ktoś przegapił - TUTAJ. Książka Slavné stavby Prahy 7 jest częścią serii Slavné stavby i Slavné vily. Książki z tej serii polecam wszystkim czesko-czytającym, są to doskonałe przewodniki po architekturze w Republice Czeskiej.

Szurensa podczas wizyty w Pradze zachwycił Veletržní palác, więc tutaj specjalnie dla niego takie o to zdjęcie:



Przed wojną, zgodnie z ówczesną modą, na dachu Pałacu znajdowała się restauracja. To były widoki!

Oprócz tego od mojego mężczyzny dostałam jeszcze zbiór felietonów Zdeňka Lukea, historyka architektury, którego artykuły można przeczytać co tydzień w sobotnich Lidových novinach. W tej książce też się coś niecoś o Siódemce znajdzie.



Czekam już na wiosnę, prawdziwą i ciepłą, bo czas najwyższy rozpocząć sezon na Zameczku! Na urodziny życzę sobie dużo słońca i dużo zapału do pisania tego blogu! Na początek planuję Wam pokazać moje ulubione miejsca na kawę, piwo i obiad, czyli długo obiecywany cykl Gdzie jeść, gdzie pić.

---------------------------------------------------------------------------------------------
* mam absolutną alergię na to czeskie zdrobnienie mojego imienia.

8 czerwca 2012

[kościół św. Klemensa]

Wczoraj było Boże Ciało i z tej okazji kolejny kościół. Tym razem wybrałam się do kościoła świętego Klemensa (cz. kostel sv. Klimenta) przy ulicy Kostelní, który jest otwarty jedynie w każdy pierwszy czwartek miesiąca od 15 do 17.30.

ulica Kostelní


św. Nepomucen przed bramą


Patronem jest papież Klemens I, którego pontyfikat datuje się na lata 88/92 - 97/101. Tradycyjnie za miejsce śmierci uznaje się Krym, chociaż obecnie ta wersja jest podważana przez historyków. Równie tradycyjnie jego relikwie odnalazł na Krymie Konstantyn Filozof, lepiej znany jako Cyryl. Konstantyn-Cyryl razem ze swym bratem Metodym mają wielkie zasługi dla Słowian*. W 863 na zaproszenie księcia Rościsława przybyli z Bizancjum na Wielkie Morawy szerzyć chrześcijaństwo**. Zabrali ze sobą też szczątki św. Klemensa. Dlatego też najstarsze czeskie kościoły noszą jego imię.

brama

Kościół św. Klemensa jest najstarszą sakralnym budynkiem na Pradze 7 i przy okazji nastarszym budynkiem w ogóle. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą z roku 1234. Pierwotnie był w stylu romańkim, później przebudowany na gotycki. W roku 1603 kościół spłonął. Dzięki łaskawości Maximiliána Valentina hrabiego z Martinic był w latach 1659-77 odbudowany jako wczesnobarokowy. Kilka gotyckich i romańskich elementów jednak zostało.


Zachowany romański łuk

Ołtarz

Herb rodu Martinców

Barokowe reliefy



Kościółek jest otoczony ogrodem, w którym pozostało jeszcze kilka grobów dawnego cmentarza. Na cmentarzu chowano jeszcze w ostatnim dziesięcioleciu XIX w. Na lewo od bramy, pod murem znajduje się nagrobek żółnierza 18. batalionu polních myslivců***, który padł w wojnie prusko-austriackiej w 1866 roku.

Druga rzeźba św. Nepomucena, tym razem w ogrodzie. Została tu przeniesiona ze Stromovki.

Grób żołnierza





Ogród, tak jak kościół, jest niestety przez większość czasu niedostępny. Można w nim posiedzieć tylko w dni otwarcia Klemensa. Za to obok znajduje się mały skwerek, dumnie nazwany Parkiem u św. Klemensa. Nie jest już tak urokliwy i dziki jak ten wokół kościoła, ale można tam posiedzieć zawsze. Trzeba się jednak liczyć z tym, że na jednej z ławeczek może się grzać na słońcu jakiś bezdomny.


Jak już wspominałam we wpisie o Štrossmajeráku pod koniec 19 wieku, kiedy Bubny ze wsi zaczęły przemieniać się w miasto, kościółek przestał wystarczać wiernym i zdecydowano o zbudowaniu kościoła św. Antoniego. Przeglądając strony parafii św. Antoniego znalazłam link do programu Czeskiej Telewizji, gdzie od 12 minuty można zobaczyć nagranie z wyświęcenia kościoła. [link TUTAJ ] A na stronach Pragi stu wież możecie obejrzeć panoramę jak z wieży Klemensa tak z wieży Antoniego (pieszczotliwie nazywanego Antoniczkiem). Linki: KLEMENS ANTONI****




Na zakończenie pocztówka z widokiem na Strossmayerovo námestí, fotografia pochodzi sprzed roku 1927*****


..................................................................................................................

*o czym najlepiej wie każdy student slawistyki, bohemistyki i dalszych dziedzin pokrewnych. To zdumiewające jak wiele przedmiotów można zacząć od opisu misji cyrylo-metodejskiej.

**Nie żeby tego chrześcijaństwa już tutaj nie było. Chrzest Wielkich Moraw odbył się dobrych parędziesiąt lat wcześniej. Gra była czyście polityczna, chodziło o uniezależnienie się od księży z Salzburga. Oficjalnie bracia przyjechali głosić w języku zrozumiałym dla wiernych. Pomysł sam w sobie też niegłupi.
Dodatkowo Czesi 5 lipca obchodzą święto Cyryla i Metodego, które jest dniem wolnym od pracy.

***polní myslivci, czyli po polsku są to wg Wiki jegrzy. nie brzmi to już tak ładnie to raz, a dwa, że wcale nie jestem pewna, czy Wiki tłumaczy dobrze. z braku specjalisty, który by moje wątpliwości rozwiał zostawiłam w tekście nazwę czeską

****oglądając panoramę z wieży św. Klemensa zobaczycie mrugającą strzałkę. Kliknięcie powoduje przeniesienie się na wieżę św. Antoniego.

*****źródło: książka Praha. Album starých pohlednic R. Karpaš, Z. Beneš

29 maja 2012

[Letná sobě! czyli o przestrzeni publicznej]


Wróciłam właśnie z kina, oczywiście z OKA, z filmu Urbanized, który opowiadał właśnie o tym - o planowaniu przestrzeni publicznej i o dyskutowaniu o niej z tymi, których najbardziej obchodzi i którzy powinni mieć najwięcej o niej do powiedzenia - z mieszkańcami. Film serdecznie polecam, można go legalnie wypożyczyć w sieci.

Letná jest dzielnicą w centrum miasta a równocześnie światem sama dla siebie. Jako część historyczna ma niesamowity miejski charakter, bogate życie kulturalne i jednocześnie jest otoczona rozległymi parkami. Posiada wszystkie warunki żeby się stać jednym z najlepszym miejsc do mieszkania w Pradze.

Mimo to w ostatnich latach powstają projekty, które ignorują duszę dzielnicy albo ją zupełnie niszczą.(...)

Letna potrzebuje zrozumienia i wizji(...).

To oczywiście nie cytat z filmu, ale tekst ze strony stowarzyszenia Letná sobě!, która zajmuje się prowadzeniem dyskusji o przestrzeni publicznej na Letnej. Team tworzą architekci, historycy sztuki i studenci architektury. Ale na spotkania organizowane w Muzeum Techniki przychodzą i zwyczajni mieszkańcy. Nagrania z dyskusji są później umieszczane na ich stronie internetowej.


W przyszłym tygodniu planuję po raz pierwszy wybrać się na taką dyskusję. Na razie jako słuchacz. Tematem będzie Letenská pláň, czyli Letenskie błonia, teren, dla którego już od stu lat nie udaje się urbanistom znaleźć rozwiązania. Pomysłów było wiele, jednym z ostatnich był pomysł zbudowania tam Biblioteki Narodowej.*

Czytających po czesku zapraszam na stronę Letná sobě! letnasobe.cz

......................................................................................................................

*o tym, co z tego wynikło opowiada film Olgi Špátovej Oko nad Pragą [http://www.filmweb.pl/film/Oko+nad+Pragą-2010-599391], pokazywany w ramach Warszawskiego Festiwalu Filmowego w 2010 roku. Zdobył główną nagrodę za film dokumentalny.

28 maja 2012

[Dom Václava Hlavača]

O kamienicy Václava Hlavača, zaprojektowanej przez architekta Richarda Klenkę rycerza z Vlastimilu pisałam niedawno tutaj. Dziś dorzucam więcej zdjęć, trochę szczegółów.

[aby powiększyć zdjęcia starczy na nie kliknąć]
















PS. Tym samym dodałam nową etykietę - foto - którą będę oznaczać posty, które będą fotograficznym dopełnieniem poprzednich bądź po prostu foto-zapisami spacerów.

22 maja 2012

[Štrosmajerák]

To wysiądź na Štrosmajeráku.

Uwielbiam jak Prażacy - a może wszyscy Czesi? - tworzą sobie potoczne nazwy placów. Staroměstské náměstí - Staromák, Karlovo náměstí - Karlák, Václavské náměstí - Václavák, náměstí I.P.Pavlova - Ipák*...

Strossmayerovo náměstí, czyli plac Strossmayera, od zawsze był centralnym punktem Buben. Wcześniej nazywał się placem Bubenskim, a jeszcze wcześniej mówiło się po prostu Przed kościołem. Jak się na plac nazywał zanim w 1911 stanął tutaj kościół świętego Antoniego Padewskiego, ciężko powiedzieć. Pewnie był po prostu placem.

Kościół na Štrosmajeráku nie jest pierwszą holešovicką świątynią. Kawałek dalej, na ulicy Kostelní (Kościelnej) stoi pierwotnie romański kościółek świętego Klimenta. Ale rosnącej jak na drożdżach dzielnicy przestał wystarczać więc w 1889 zapadła decyzja o budowie. Kamień węgielny położono w roku 1908, budowa trwała trzy lata. Neogotycki kościół, dzieło architekta Františka Mikša, był ostatnim sakralnym obiektem w tym stylu postawionym w Pradze. W mieście królowała moderna i ówcześni krytycy nie mogli historyzującemu kościołowi odpuścić. Według miejskiej legendy architekt nie mógł tego znieść i powiesił się w jednej z wież.

Na prawo od kościoła, pod numerem 10, stoi moja ulubiona kamienica na Štrosmajeráku - i chyba jeden z niewielu historyzujących domów, które mi się w ogóle podobają. Dom Václava Hlavača, mistrza stolarskiego. Zaprojektował go architekt Richard Klenka rycerz z Vlastimilu. Tak, właśnie tak brzmi pełna wersja jego nazwiska. Ten raczej nietypowy praski architekt, po skończeniu studiów w Pradze, zamiast jak wszyscy jechać do Wiednia, udał się do Paryża. Po powrocie projektował uparcie w stylu historyzmu, ale jego domy odstają od innych. Wyglądają jak domki z bajek, pałacyki dla Disneya. Czego tylko człowiek zapragnie - trochę neorenesansowych elementów, na rogu balkon z arkadami, na jednym skrzydle wieżyczka, co by było asymetrycznie. Nad drzwiami wejściowymi czerwono-białe sgrafiti z inicjałami właściciela, a całość pomalowana na niebiesko z żółtymi elementami i czerwienią dachówki! Uff... Od patrzenia i podziwiania można się zmęczyć. Nasz rycerz się jednak nie męczył i jako rowerowy pasjonat wsiadał na swego dwukołowego rumaka i jechał do Hiszpanii..






Štrosmajerák, taka nazwa, jakby znajoma. Zaraz, chyba nie nazwali placu od postaci doktora Štrosmajera z serialu Szpital na peryferiach?! Nie, nie, nie. Josip Juraj Strossmayer był chorwackim biskupem i wyjątkowo aktywnym politykiem. Przedstawiciel austroslawizmu, ilyryzmu i innych podobnych koncepcji zjednoczenia Słowian, mecenas kultury i przeciwnik dogmatu o nieomylności papieża swoją działalnością wysłużył sobie prześladowania swoich uczniów. A ci uciekli właśnie do Pragi, gdzie zaopiekował się nimi przyszły prezydent Czechosłowacji Tomáš G. Masaryk. A za Pierwszej Republiki po ksiądzu-buntowniku nazwano też najważniejszy holešovicki plac. Nazwę zmieniono tylko raz, na kilka lat - w latach 60tych "dostał" go Václav Kopecký, komunistyczny minister kultury, który zmarł w 1961 roku. Kopecký, Štrosmajer, naprawdę nic to nie ma wspólnego z tym serialem? No dobrze, więc ma - autor scenariusza, wiedząc, że doktora zagra Miloš Kopecký, umyślnie nazwał jego postać Štrosmajerem.



Widok na plac ze schodów kościoła





[większe zdjęcia uzyskujemy klikaniem, a więcej zdjęć - i kościoła, i kamienicy - w oddzielnych postach niedługo]

.......................................................................................................................

*namesti I.P.Pavlova czyli Iwana Pietrowicza Pawłowa

22 kwietnia 2012

[kino Oko prezentuje]

Ten teren kiedyś dawno należał do przodków Magdy.

Tak o nich mówi - przodkowie. Magda ma w części korzenie żydowskie i dlatego na jesienne spacery chodzą z rodziną na Olszański cmentarz. Mijają tam grupy turystów zmierzających do grobu Franza Kafki (na prawo od wejścia, biały drogowskaz 150m) i błądząc wśród wszeobecnego bluszczu szukają grobów swoich dziadków, pradziadków, ciotek i stryjów, uzupełniają daty, imiona w swoim drzewie genealogicznym...

Tak więc jeden z Magdzinych przodków miał tutaj tovarnu na košile, fabrykę koszul. Jak przodek stracił majątek tego nie wiem, albo nie pamiętam. W każdym razie w 1937 roku Bank Narodowy Czech i Moraw zaczął budowę domów dla swoich pracowników. Istne dzieło, zaokrąglone lodżie na rogu są widoczne już z daleka, statek wpływający do portu. Piękne, sześciopiętrowe funkcjonalistyczne kamienice, najnowocześniejsze w okolicy. Elektryczne domy. Ogrzewanie na prąd i gotowanie na prąd! Drogie panie domu, płyta elektryczna na wyposażeniu każdego mieszkania!




Dom płynący, widok od strony ulicy Milady Horakovej


Na parterze od głównej ulicy oczywiście sklep Baťi. Kawałek dalej, trochę schowany w uliczkę Františka Křížka - wielki niebieski neon. 30 sierpnia 1940 roku w okienku pod neonem pierwsi diváci, widzowie, kupili bilety i zapełnili salę nowootwartego kina. Salę z balkonem i lożami, ponad 700 miejsc! Za Protektoratu nazywało się Orion, ale po wojnie "wrócono" do planowanej pierwotnie nazwy - OKO.

Więc tutaj stoi kino OKO, biograf OKO, BIO|OKO. A Magda mieszka w domu naprzeciwko i z okien patrzy na elektryczne domy. Ach, i pracuje ze mną w tym kinie. I kiedyś, siedząc na kasie, opowiedziała i historię swojego przodka.

Przodek, ładne słowo. Nasączone dumą.

*****

Kilka miesięcy temu zamieszkałam tutaj. V Holešovicích, na Holešovicach, w dzielnicy Pragi. Przyjechałam tu z praskiego brzegu Warszawy. I szybko zaczęłam wrastać - a razem z puszczeniem korzeni poczułam potrzebę poznania tych ulic, po których codziennie chodzę. Historii budynków, nazw ulic, tego miasta w mieście, podobno najmniejszej praskiej dzielnicy.
Zaczęłam od Oka. I do Oka wrócę, nie raz, na pewno. Wrócę ze zdjęciami, historyjkami, ciekawostkami, wspomnieniami...

Start!

[BIO|OKO, ulica Františka Křížka 15, Praha 7]