Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historycznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historycznie. Pokaż wszystkie posty

25 lutego 2013

[czym na mecz? czyli ruchome schody na Letną]

Ostatnio pisałam o sporcie na Letnej, dziś będzie mały dodatek poprzedniego wpisu.

Na mecze trzeba było jakoś dojechać. Obecnie na Spartę możemy podjechać tramwajem albo od strony stacji metra Hradčanská albo od Strossmajeraku. Ewentualnie samochodem, ale tej opcji nie polecam, ponieważ parkowanie na siódemce to żaden raj - w większości miejsc są wyznaczone tzw. modré zony, czyli niebieskie strefy, w których mogą parkować jedynie mieszkańcy z wykupionym abonamentem.
Przed wojną istniała jeszcze jedna opcja dostania się na sportoviště na Letnej - ruchome schody, które zastąpiły wcześniejszą lanovkę.

O lanovce wspominałam już we wpisie o Letenským zámečku, dziś mam dla Was film, w którym możecie zobaczyć ruchome schody. Jest to piętnastosekundowy fragment z filmu Muži v offsidu, który w całości można obejrzeć TUTAJ. Pod koniec filmu możecie też zobaczyć praskie derby.



 I jeszcze jedno zdjęcie, na którym widać reklamę Baty na stopniach. 


13 lutego 2013

[w zdrowym ciele zdrowy duch, czyli sport na Letenskich błoniach]

Wczoraj spadł świeży śnieg. Miałam pójść na poczte, bo w poniedziałek widziałam tam ogłoszenie o herbatce z pracownikami i miłośnikami miejscowej poczty. Trochę miałam nadzieję na jakieś oglądanie urzędu od zaplecza, nasz oddział poczty mieści się w pięknym budynku z lat 30, swego czasu najnowocześniejszy oddział w całej Pradze, jeśli nie w Czechosłowacji. Oryginalny wystrój zachował się do dziś, jest pięknie odnowiony i zasługuje na oddzielną notkę. Niestety - spadł śnieg i po krótkim wypadzie do pracy na poranną zmianę postanowiłam się nigdzie nie ruszać.

Jak wygląda Letenská pláň pod śniegiem mogliście zobaczyć w poprzednim wpisie, a dziś będzie o tym jak wyglądała dawniej, szczególnie w wiosenne dni - idealne dla uprawiania sportu.
Letna zawsze miała to szczęście być szkicownikiem architektów i urbanistów. Projektów była cała masa. Planowano ją przekopać, postawić tam parlament i dzielnicę rządową, a ostatnim projektem była wielka biblioteka przypominająca ośmiornicę. Plany sobie, Letná sobě. 

A raczej - ludzie sobie. Koniec XIX wieku i początek XX to rozkwit sportu. Powstają towarzystwa gimnastyczne i sportowe - Sokoły. Czeski Sokół był pierwszą tego typu organizacją w krajach słowiańskich. Z jednej strony na celu miała podnoszenie sprawności fizycznej i promowanie sportu, z drugiej towarzyszyły temu również idee narodowe. Po prostu - w zdrowym ciele zdrowy duch!*
Na miejsce wszechsokolskich zlotów została wybrana Letná. Odbyło się ich tam pięć, zaczynając od III. zlotu (pierwszy i drugi odbyły się na niedalekiej wyspie Štvanicy). Zloty odbyły się w latach 1895 (4 tysiące sportowców), 1901 (6 tysięcy ćwiczących i arena dla 22 tysięcy widzów, na tym zlocie po raz pierwszy ćwiczyły też kobiety), 1907 (55 tysięcy widzów na trybunach), 1912 (przygotowano trybuny dla 100 tysięcy widzów, wystąpiło 14 tysięcy sportowców) i w 1920 (ponad 100 tysięcy widzów, 16 tysięcy sportowców).

Zlot sokolski na Letnej, obraz z 1920 r.

Na Letnej znalazły miejsce i różne kluby. Pierwsza postawiła tutaj swój stadion atletyczny Slavia, niedługo potem obok staneło boisko piłkarskie. Obok rozłożył się klub Deutscher Fussball Club Prag, czyli piłkarska drużyna niemieckiej mniejszości w Pradze. Po pierwszej wojnie światowej wokół klubu gromadzili niemieckojęzyczni prascy Żydzi, jednak klub był otwarty na wszystkich. Między najlepszymi zawodnikami DFC Prag znajdziemy na przykład Karla Koželuha, jednego z najlepszych czeskich sportowców, który oprócz futbolu grał też w hokeja (przyczynił się do zdobycia jednego z mistrzostw Europy przez reprezentację Czechosłowacji) oraz w tenisa (tutaj lista tytułów jest długa, zaczyna się od mistrzostwa świata zdobytego w 1925 roku). Obok niego w DFC grał też Ferenc Szedlacsek, węgierski piłkarz, a później trener, na stałe żyjący w Czechosłowacji.
Kolejnym klubem, który się wprowadził na Letną była o nieco młodsza od Slavii Sparta. AC Sparta początkowo miała swoje boisko na terenie, gdzie dziś stoi Muzeum Techniki. Kiedy zapadła decyzja o budowie muzeum, spartanie znaleźli nowe miejsce - po drugiej stronie Aleji Belcrediego, dziś ulicy Milady Horákovej. Slavia i Sparta szybko stały się najsilniejszymi praskimi klubami i naturalnymi wrogami.

Widok z lotu ptaka na Letną, lata trzydzieste. Nie ma jeszcze ani budynku zwanego Molochovem, ani budynku Ministerstwa Spraw Wewnętrych, więc zdjęcie pochodzi raczej z początku dekady.

Ten sam widok z podpisanymi boiskami (kliknij żeby powiększyć)

DFC Prag został rozwiązany na wiosnę 1939 roku, kiedy Czechosłowacja stała się Protektoratem Czech i Moraw. Klub nie chciał stać się częścią ruchu Heinleina**. Slavia opuściła Letną po wojnie. Dlaczego? Znalazłam dwie wersje. Pierwsza mówi, ze na początku lat 50tych ich boisko przeszkadzało w budowie pomnika Stalina. To jednak nie wydaje mi sie prawdopodobne, bo pomnik stanął kilkaset metrów dalej, na skarpie i nie bardzo rozumiem w czym by Slavia miała przeszkadzać. Bardziej wierzę w to, że powodem był pożar trybuny. W każdym razie od tamtej pory Slavia ma swój matecznik w dzielnicy Vršovice.

Sparta pozostała tam do dziś. Jeszcze przed wojną zamienili drewnianą trybunę na betonową. W roku 1969 zbudowano tutaj stadion według projektu architekta Cyrila Mandela i inżyniera Vladimíra Syrovátky, trybunę od strony dzisiejszej ulicy Horákovej (wtedy Obránců míru, czyli Obrońców pokoju) przebudowano tak, żeby mogła służyć przy wojskowych paradach.

Przegląd wojsk na Letnej, lata 80. Z tyłu, za trybuną stadionu, Molochov zbudowany w 37 roku.

Widok na Spartę z 2002 roku.

Wszystkie zdjęcia pochodzą z książki Letná - historie a vývoj prostoru.

-----------------------------------------------------------------------------------------------
*jak głosiło hasło Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego Sokół stworzonego na wzór czeskiego.
**Konrad Heinlein - Wikipedia

25 lipca 2012

[Letenský zámeček]

Usiadłem na moment w letenskiej restauracji i spoglądałem na to morze świateł i strzech. Wróciłem do domu, chwyciłem sztalugę i farby, i malowałem wielkie, szczegółowe studia, jedno za drugim.

Tak we wspomnieniach pisał czeski impresjonista Antonín Slavíček, a ja go już cytowałam, w jednym z pierwszych wpisów. Ale Letenský zámeček zasłużył na osobny wpis.

Widok na Zameczek pod koniec XIX wieku. [fot. Wikipedia]

W roku 1858 winnice na Letnej stały się majątkiem miasta Pragi, zostały zmienione w park i otwarte dla mieszkańców. Na miejscu dawnego letniego pałacu Belveder* zbudowano w roku 1863 restaurację zwaną Zameczkiem.

Zameczek. Zdjęcie tymczasowo STĄD


Zameczek, przypominający włoskie wille, zaprojektował architekt Ignác Ullmann. W wielkich salach neorenesansowego budynku mieszczą się aktualnie dwie restauracje, na wieży, do której prowadzą kręte schody, jest taras widokowy. Przed Zameczkiem są dwie kolejne restauracje. Pierwsza pod parasolami, obok żeliwnej altany, w której czasem gra orkiestra. W tej obsłuży Was kelner, a napoje podaje się w szkle. Jednak tłumy są raczej po drugiej stronie alejki - przy drewnianych stołach pod kasztanami. Tutaj co prawda trzeba samemu przejść się po piwo, odstać swoje w kolejce przed kioskiem, a później wypić je z plastikowych kubeczków - ale ten widok! Ten widok cieszy i przyciąga na Zameczek już prawie 150 lat!

[fot. MS]

W tym roku firma dzierżawiąca ten teren przeprowadziła mały remont. Szczerze mówiąc, chodzę tam cały rok, a remontu nie zauważyłam! Dopiero artykuł w Lidovkách uświadomił mi, że rok temu stoły wyglądały jednak trochę gorzej i stały w znaczącym nieładzie. Niestety, nie mogę przypomnieć sobie wcześniejszego oświetlenia - wiem, że aktualne jest genialne, lampiony zawieszone wśród kasztanowych liści po zmroku wyglądają jak wielkie świetliki.

Wczesną wiosną jeszcze bez tłumów...

W roku Wystawy Jubileuszowej, czyli w 1891, Zameczek przeżył prawdziwe oblężenie. Nie dość, że wszyscy zmierzali na pobliskie tereny wystawowe, to w dodatku jedna z atrakcji była właśnie tutaj. Lanovka, czyli naziemna kolejka linowa, woziła ludzi od niestniejącego już dziś mostu Franciszka Józefa I. prosto pod letenską restaurację! Później zastąpiono lanovkę pierwszymi w Pradze schodami ruchomymi pod gołym niebem. Dzisiaj niestety po żadnym z nich nie ma już śladu.

Plan lanovki na Letną [fot. Slavné stavby Prahy 7 s.29]


Wagonik lanovki [fot. Praha 7 křížem krážem s.120]


Lanovka przed Zameczkiem [fot. Praha 7 křížem krážem s.120]

Za Zameczkiem - a idąc od Muzeum Techniki przed nim - stoi drewniany okrągły pawilonik. Karuzela. Zatrzymaliśmy się obok karuzeli, która działała obok Letenskiego zameczku. Konie na tej karuzeli wyglądały jak żywe, dlatego że miały prawdziwe grzywy i prawdziwiutkie ogony z końskiego włosia. Powiedziałem Milošowi, że mój tata mówił, że jako chłopiec na tych koniach jeździł, a Miloš mi odpowiedział, że mu to samo mówił i jego tata, pan Srnec. Było jasne, że na Letnej nie ma chyba nikogo, kto by na tej karuzeli nie jeździł.** Karuzela pochodzi z przełomu XIX i XX wieku, w dwóch źródłach znalazłam dwie daty - znów 1891 rok oraz 1905. Jedno jest pewne - jest to najstarsza praska karuzela, do niedawna jeszcze działająca. Aktualnie przechodzi remont,ale mam nadzieję, że już niedługo będzie można się przejechać na jej koniach.

Karuzela, kolotoč. [Foto: Národní technické muzeum, Kateřina Uksová]

Takie widoki!

..................................................................................................


*o letenskich Belvederach będzie osobna notka, bowiem nazwa wędrowała od miejsca do miejsca
**"Povidky z Letne" Jiří Slavíček, s.123

8 czerwca 2012

[kościół św. Klemensa]

Wczoraj było Boże Ciało i z tej okazji kolejny kościół. Tym razem wybrałam się do kościoła świętego Klemensa (cz. kostel sv. Klimenta) przy ulicy Kostelní, który jest otwarty jedynie w każdy pierwszy czwartek miesiąca od 15 do 17.30.

ulica Kostelní


św. Nepomucen przed bramą


Patronem jest papież Klemens I, którego pontyfikat datuje się na lata 88/92 - 97/101. Tradycyjnie za miejsce śmierci uznaje się Krym, chociaż obecnie ta wersja jest podważana przez historyków. Równie tradycyjnie jego relikwie odnalazł na Krymie Konstantyn Filozof, lepiej znany jako Cyryl. Konstantyn-Cyryl razem ze swym bratem Metodym mają wielkie zasługi dla Słowian*. W 863 na zaproszenie księcia Rościsława przybyli z Bizancjum na Wielkie Morawy szerzyć chrześcijaństwo**. Zabrali ze sobą też szczątki św. Klemensa. Dlatego też najstarsze czeskie kościoły noszą jego imię.

brama

Kościół św. Klemensa jest najstarszą sakralnym budynkiem na Pradze 7 i przy okazji nastarszym budynkiem w ogóle. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą z roku 1234. Pierwotnie był w stylu romańkim, później przebudowany na gotycki. W roku 1603 kościół spłonął. Dzięki łaskawości Maximiliána Valentina hrabiego z Martinic był w latach 1659-77 odbudowany jako wczesnobarokowy. Kilka gotyckich i romańskich elementów jednak zostało.


Zachowany romański łuk

Ołtarz

Herb rodu Martinców

Barokowe reliefy



Kościółek jest otoczony ogrodem, w którym pozostało jeszcze kilka grobów dawnego cmentarza. Na cmentarzu chowano jeszcze w ostatnim dziesięcioleciu XIX w. Na lewo od bramy, pod murem znajduje się nagrobek żółnierza 18. batalionu polních myslivců***, który padł w wojnie prusko-austriackiej w 1866 roku.

Druga rzeźba św. Nepomucena, tym razem w ogrodzie. Została tu przeniesiona ze Stromovki.

Grób żołnierza





Ogród, tak jak kościół, jest niestety przez większość czasu niedostępny. Można w nim posiedzieć tylko w dni otwarcia Klemensa. Za to obok znajduje się mały skwerek, dumnie nazwany Parkiem u św. Klemensa. Nie jest już tak urokliwy i dziki jak ten wokół kościoła, ale można tam posiedzieć zawsze. Trzeba się jednak liczyć z tym, że na jednej z ławeczek może się grzać na słońcu jakiś bezdomny.


Jak już wspominałam we wpisie o Štrossmajeráku pod koniec 19 wieku, kiedy Bubny ze wsi zaczęły przemieniać się w miasto, kościółek przestał wystarczać wiernym i zdecydowano o zbudowaniu kościoła św. Antoniego. Przeglądając strony parafii św. Antoniego znalazłam link do programu Czeskiej Telewizji, gdzie od 12 minuty można zobaczyć nagranie z wyświęcenia kościoła. [link TUTAJ ] A na stronach Pragi stu wież możecie obejrzeć panoramę jak z wieży Klemensa tak z wieży Antoniego (pieszczotliwie nazywanego Antoniczkiem). Linki: KLEMENS ANTONI****




Na zakończenie pocztówka z widokiem na Strossmayerovo námestí, fotografia pochodzi sprzed roku 1927*****


..................................................................................................................

*o czym najlepiej wie każdy student slawistyki, bohemistyki i dalszych dziedzin pokrewnych. To zdumiewające jak wiele przedmiotów można zacząć od opisu misji cyrylo-metodejskiej.

**Nie żeby tego chrześcijaństwa już tutaj nie było. Chrzest Wielkich Moraw odbył się dobrych parędziesiąt lat wcześniej. Gra była czyście polityczna, chodziło o uniezależnienie się od księży z Salzburga. Oficjalnie bracia przyjechali głosić w języku zrozumiałym dla wiernych. Pomysł sam w sobie też niegłupi.
Dodatkowo Czesi 5 lipca obchodzą święto Cyryla i Metodego, które jest dniem wolnym od pracy.

***polní myslivci, czyli po polsku są to wg Wiki jegrzy. nie brzmi to już tak ładnie to raz, a dwa, że wcale nie jestem pewna, czy Wiki tłumaczy dobrze. z braku specjalisty, który by moje wątpliwości rozwiał zostawiłam w tekście nazwę czeską

****oglądając panoramę z wieży św. Klemensa zobaczycie mrugającą strzałkę. Kliknięcie powoduje przeniesienie się na wieżę św. Antoniego.

*****źródło: książka Praha. Album starých pohlednic R. Karpaš, Z. Beneš

6 czerwca 2012

[mapa Pragi z 1938 roku]

Zamiast przynieść dziś książki, które obowiązkowo muszę przeczytać na egzamin (a nie jest ich mało, szczególnie jak cały rok omijało się je szerokim łukiem), przyciągnełam kolejne książki o Siódemce i nie tylko. Wpisy powstają. Niestety pogoda ostatnio nie rozpieszcza i aparat leży w kącie i czeka na bardziej sprzyjające warunki.

Dziś polecam mapę Pragi z 1938 roku. Na bloga wrzucam jedynie printscreeny, na których niewiele widać - ale całość i to w dużym zbliżeniu można obejrzeć na stronach Biblioteki Miejskiej. Czyli TUTAJ
Klikamy na wybrany prostokącik a potem już wędrujemy po mieście. Rozrywka szczególnie dla tych, którzy Prage już znają. Siódemkę znajdziecie pod numerami 30 i 31.



Na karcie nr 31 możecie odnaleźć ulicę Vinarską w miejscu gdzie łączy się ze Skuherskeho. To dzisiejsze ulice Frantiska Krizka i Pplk. Sochora, a ta pusta niezabudowana plama to miejsce, gdzie dwa lata później otworzy się kino OKO.



Projektovane hriste S.K.Slavia, czyli projektowane boisku klubu Slavia. Trochę szkoda, że jednak tam nie powstało. Po jednej stronie Sparta, po drugiej Slavia - oj działo by się..!


22 maja 2012

[Štrosmajerák]

To wysiądź na Štrosmajeráku.

Uwielbiam jak Prażacy - a może wszyscy Czesi? - tworzą sobie potoczne nazwy placów. Staroměstské náměstí - Staromák, Karlovo náměstí - Karlák, Václavské náměstí - Václavák, náměstí I.P.Pavlova - Ipák*...

Strossmayerovo náměstí, czyli plac Strossmayera, od zawsze był centralnym punktem Buben. Wcześniej nazywał się placem Bubenskim, a jeszcze wcześniej mówiło się po prostu Przed kościołem. Jak się na plac nazywał zanim w 1911 stanął tutaj kościół świętego Antoniego Padewskiego, ciężko powiedzieć. Pewnie był po prostu placem.

Kościół na Štrosmajeráku nie jest pierwszą holešovicką świątynią. Kawałek dalej, na ulicy Kostelní (Kościelnej) stoi pierwotnie romański kościółek świętego Klimenta. Ale rosnącej jak na drożdżach dzielnicy przestał wystarczać więc w 1889 zapadła decyzja o budowie. Kamień węgielny położono w roku 1908, budowa trwała trzy lata. Neogotycki kościół, dzieło architekta Františka Mikša, był ostatnim sakralnym obiektem w tym stylu postawionym w Pradze. W mieście królowała moderna i ówcześni krytycy nie mogli historyzującemu kościołowi odpuścić. Według miejskiej legendy architekt nie mógł tego znieść i powiesił się w jednej z wież.

Na prawo od kościoła, pod numerem 10, stoi moja ulubiona kamienica na Štrosmajeráku - i chyba jeden z niewielu historyzujących domów, które mi się w ogóle podobają. Dom Václava Hlavača, mistrza stolarskiego. Zaprojektował go architekt Richard Klenka rycerz z Vlastimilu. Tak, właśnie tak brzmi pełna wersja jego nazwiska. Ten raczej nietypowy praski architekt, po skończeniu studiów w Pradze, zamiast jak wszyscy jechać do Wiednia, udał się do Paryża. Po powrocie projektował uparcie w stylu historyzmu, ale jego domy odstają od innych. Wyglądają jak domki z bajek, pałacyki dla Disneya. Czego tylko człowiek zapragnie - trochę neorenesansowych elementów, na rogu balkon z arkadami, na jednym skrzydle wieżyczka, co by było asymetrycznie. Nad drzwiami wejściowymi czerwono-białe sgrafiti z inicjałami właściciela, a całość pomalowana na niebiesko z żółtymi elementami i czerwienią dachówki! Uff... Od patrzenia i podziwiania można się zmęczyć. Nasz rycerz się jednak nie męczył i jako rowerowy pasjonat wsiadał na swego dwukołowego rumaka i jechał do Hiszpanii..






Štrosmajerák, taka nazwa, jakby znajoma. Zaraz, chyba nie nazwali placu od postaci doktora Štrosmajera z serialu Szpital na peryferiach?! Nie, nie, nie. Josip Juraj Strossmayer był chorwackim biskupem i wyjątkowo aktywnym politykiem. Przedstawiciel austroslawizmu, ilyryzmu i innych podobnych koncepcji zjednoczenia Słowian, mecenas kultury i przeciwnik dogmatu o nieomylności papieża swoją działalnością wysłużył sobie prześladowania swoich uczniów. A ci uciekli właśnie do Pragi, gdzie zaopiekował się nimi przyszły prezydent Czechosłowacji Tomáš G. Masaryk. A za Pierwszej Republiki po ksiądzu-buntowniku nazwano też najważniejszy holešovicki plac. Nazwę zmieniono tylko raz, na kilka lat - w latach 60tych "dostał" go Václav Kopecký, komunistyczny minister kultury, który zmarł w 1961 roku. Kopecký, Štrosmajer, naprawdę nic to nie ma wspólnego z tym serialem? No dobrze, więc ma - autor scenariusza, wiedząc, że doktora zagra Miloš Kopecký, umyślnie nazwał jego postać Štrosmajerem.



Widok na plac ze schodów kościoła





[większe zdjęcia uzyskujemy klikaniem, a więcej zdjęć - i kościoła, i kamienicy - w oddzielnych postach niedługo]

.......................................................................................................................

*namesti I.P.Pavlova czyli Iwana Pietrowicza Pawłowa

[Letná, Bubny, Holešovice - zwięźle o historii]

Holešovice to oficjalna nazwa dzielnicy. Wcześniej były to Holešovice-Bubny, ale w 1960 roku, w ramach upraszczającej reformy Bubny ucięto. Co jest dziwne o tyle, że właśnie Bubny są częścią najstarszą. A przy okazji też cześcią, w której mieszkam - więc, przynajmniej na początku, najwięcej będzie o nich.


Pamiątka po dawnej, pełnej nazwie - napis na kamienicy, gdzie znajdowała się pierwsza kasa oszczędnościowa.

Bubny, czyli bębny. Przynajmniej współcześnie. Jeśli chodzi o nazwę, niektórzy uparcie twierdzili, że to od jednego z właścicieli wioski, Heřmana z Bubna. Tylko że ów Herman pochodził z innych Buben, a wioska nad Wełtawą nazywała się tak już od wieków. Już w 1105r. wspomina o niej Kosmas w swojej kronice. W każdym razie Bubny są najstarszą zamieszkaną częścią półwyspu. Mieszkańcy osady trudnili się rybactwem i zapewne handlem - bo wieś leżała zaraz przy brodzie, przez który wiodła droga na staromiejskie targowisko. Przez swoje położenie Historia raczej osady nie omijała, a władcy szybko się zorientowali, że tak strategiczne miejsce powinno być majątkiem królewskim. A majątek można darować. I tak przechodząc przez stulecia przez różne ręce, w końcu XIX wieku Bubny zostały kupione przez miasto, połączone z Holešovicami i uchwałą sądu ziemskiego z dnia 18 listopada 1884 roku stały się siódmą dzielnicą Wielkiej Pragi.



Dom Heřmana z Bubna, na rogu ulicy Heřmanovej.

Nazwa Holešovice, Holejsovice czy Holýsovice pochodzi od słowa "holý", goły, lub "holec", bezwąsy, młody chłopak; w przenośni może to również znaczyć niepłodną część ziemi(...). Już sama nazwa pokazuje, że z płodności czy urodzaju nie były Holešovice zbyt znane.* O tym, że źródłem utrzymania biednej osady była głównie rzeka świadczą do dziś nazwy ulic - Maniny, czyli miejsce gdzie rozlewa rzeka, U vody, Přistavní, czyli portowa... W XIX wieku przyszła rewolucja przemysłowa. Czechy stały się najbardziej uprzemysłowioną częścią monarchi austriackiej, a Holešovice - najbardziej przemysłową częścią Pragi. W roku 1881 działają tutaj 32 fabryki, włączając piwowar i królewskie rzeźnie. Decydująca dla rozwoju tej części miasta była budowa wiaduktu kolejowego, stanowiącego część koleji łączącej Pragę z resztą świata. Dziś już ciężko sobie wyobrazić, że była tutaj mała rybacka wioska..

Usiadłem na moment w letenskiej restauracji i spoglądałem na to morze świateł i strzech. Wróciłem do domu, chwyciłem sztalugę i farby, i malowałem wielkie, szczegółowe studia, jedno za drugim.


Widok z Letnej to jedno z największych dzieł czeskiego impresjonisty, Antonína Slavíčka.

Letná. Ręka w górę kto czytał Gottland?** A rozdział o pomniku Stalina dzieci pamiętają? Skoro pamiętają, to jesteśmy w domu. Znaczy nie w domu a na Letnej. Letná, dawniej Leteň nebo Letná pole, do mniej więcej XVIII wieku była winnicą. Zaniedbaną przez ostatnich właścicieli odkupiło w roku 1858 miasto i otworzyło ją dla mieszkańców. W parku stanęła restauracja z żelazną altaną, w której co niedziele odbywały się koncerty. Restauracja, przezywana Zameczek, działa do dziś. Starczy jeden cieplejszy dzień a stoły przed Zameczkiem są pełne. Najszybciej znikają miejsca najdalej od baru - ale z najlepszym widokiem na Pragę.



Zameczek jesienią.

[Zdjęcia małe? To klik na nie!]

........................................................................................................................

*Radko Pytlík Toulky Prahou 7
**jak kto nie czytał to zasuwać do biblioteki.