19 czerwca 2012

[Dzień Pragi 7]

Byliście już na Stromovce? Nie? Najbliższa niedziela, 24. czerwca to doskonała okazja, żeby się tam przejść. Miejsce samo w sobie warte zobaczenia, idealne na leniuchowanie w parku, z dziećmi, bez dzieci, z psami i czym jeszcze chcecie. Mii przypomina najbardziej Pole Mokotowskie w Warszawie. Historii tego miejsca poświęcę wpis jak tylko minie sesja*, ale na razie zapraszam na Dzień Pragi 7.

Dzień Pragi 7 jest imprezą urządzaną przez radę naszej dzielnicy i na stoiskach rozstawionych po parkach prezentują się najróżniejsze firmy i instytucje, które działają na Siódemce. Warto przyjść, bo większość ma przygotowane różne konkursy czy akcje dla dzieciaków. Oprócz tego dwie sceny z przedstawieniami dla dzieci, indyjskim tańcem i koncertami.

Oko też tam będzie - z lemoniadą, wszystkimi naszymi ulotkmi, kocykiem i zabawkami dla dzieci, leżakami, które znacie z naszej sali kinowej i konkursem o dwa darmowe bilety do kina. Jedną z odpowiedzi możecie znaleźć na moim blogu.

A, zapomniałam. Można tam też poznać mnie. Na stoisku Oka, przez cały dzień:)

.......................................................................................................................
*co nastąpi już w przyszłym tygodniu i mam nadzieję, że bez konieczności kampanii wrześniowej

[Lusofona - portugalski festiwal w OKU]

W tym tygodniu w kinie BIO OKO (i nie tylko w Oku) odędzie się 5. edycja LUSOFONY, czyli festiwalu kultury krajów portugalskojęzycznych.

START CZWARTEK 21.6

W naszym kinie będziecie mogli zobaczyć filmy w języku portugalskim oraz MECZ PORTUGALIA vs. CZECHY, oczywiście w sali kinowej:)

OKO-barmani przygotują egzotyczne drinki, na scenie przed kinem DJ Marcos Nery, brazylijska tancerka Simone Correia i kapela Tam Tam Batucuda.



W sobotę impreza będzie kontynuowana nad Wełtatawą, już poza siódemką.


ach, zapomniałam dodać - WEJŚCIE ZA FREE!!!

8 czerwca 2012

[kościół św. Klemensa]

Wczoraj było Boże Ciało i z tej okazji kolejny kościół. Tym razem wybrałam się do kościoła świętego Klemensa (cz. kostel sv. Klimenta) przy ulicy Kostelní, który jest otwarty jedynie w każdy pierwszy czwartek miesiąca od 15 do 17.30.

ulica Kostelní


św. Nepomucen przed bramą


Patronem jest papież Klemens I, którego pontyfikat datuje się na lata 88/92 - 97/101. Tradycyjnie za miejsce śmierci uznaje się Krym, chociaż obecnie ta wersja jest podważana przez historyków. Równie tradycyjnie jego relikwie odnalazł na Krymie Konstantyn Filozof, lepiej znany jako Cyryl. Konstantyn-Cyryl razem ze swym bratem Metodym mają wielkie zasługi dla Słowian*. W 863 na zaproszenie księcia Rościsława przybyli z Bizancjum na Wielkie Morawy szerzyć chrześcijaństwo**. Zabrali ze sobą też szczątki św. Klemensa. Dlatego też najstarsze czeskie kościoły noszą jego imię.

brama

Kościół św. Klemensa jest najstarszą sakralnym budynkiem na Pradze 7 i przy okazji nastarszym budynkiem w ogóle. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą z roku 1234. Pierwotnie był w stylu romańkim, później przebudowany na gotycki. W roku 1603 kościół spłonął. Dzięki łaskawości Maximiliána Valentina hrabiego z Martinic był w latach 1659-77 odbudowany jako wczesnobarokowy. Kilka gotyckich i romańskich elementów jednak zostało.


Zachowany romański łuk

Ołtarz

Herb rodu Martinców

Barokowe reliefy



Kościółek jest otoczony ogrodem, w którym pozostało jeszcze kilka grobów dawnego cmentarza. Na cmentarzu chowano jeszcze w ostatnim dziesięcioleciu XIX w. Na lewo od bramy, pod murem znajduje się nagrobek żółnierza 18. batalionu polních myslivců***, który padł w wojnie prusko-austriackiej w 1866 roku.

Druga rzeźba św. Nepomucena, tym razem w ogrodzie. Została tu przeniesiona ze Stromovki.

Grób żołnierza





Ogród, tak jak kościół, jest niestety przez większość czasu niedostępny. Można w nim posiedzieć tylko w dni otwarcia Klemensa. Za to obok znajduje się mały skwerek, dumnie nazwany Parkiem u św. Klemensa. Nie jest już tak urokliwy i dziki jak ten wokół kościoła, ale można tam posiedzieć zawsze. Trzeba się jednak liczyć z tym, że na jednej z ławeczek może się grzać na słońcu jakiś bezdomny.


Jak już wspominałam we wpisie o Štrossmajeráku pod koniec 19 wieku, kiedy Bubny ze wsi zaczęły przemieniać się w miasto, kościółek przestał wystarczać wiernym i zdecydowano o zbudowaniu kościoła św. Antoniego. Przeglądając strony parafii św. Antoniego znalazłam link do programu Czeskiej Telewizji, gdzie od 12 minuty można zobaczyć nagranie z wyświęcenia kościoła. [link TUTAJ ] A na stronach Pragi stu wież możecie obejrzeć panoramę jak z wieży Klemensa tak z wieży Antoniego (pieszczotliwie nazywanego Antoniczkiem). Linki: KLEMENS ANTONI****




Na zakończenie pocztówka z widokiem na Strossmayerovo námestí, fotografia pochodzi sprzed roku 1927*****


..................................................................................................................

*o czym najlepiej wie każdy student slawistyki, bohemistyki i dalszych dziedzin pokrewnych. To zdumiewające jak wiele przedmiotów można zacząć od opisu misji cyrylo-metodejskiej.

**Nie żeby tego chrześcijaństwa już tutaj nie było. Chrzest Wielkich Moraw odbył się dobrych parędziesiąt lat wcześniej. Gra była czyście polityczna, chodziło o uniezależnienie się od księży z Salzburga. Oficjalnie bracia przyjechali głosić w języku zrozumiałym dla wiernych. Pomysł sam w sobie też niegłupi.
Dodatkowo Czesi 5 lipca obchodzą święto Cyryla i Metodego, które jest dniem wolnym od pracy.

***polní myslivci, czyli po polsku są to wg Wiki jegrzy. nie brzmi to już tak ładnie to raz, a dwa, że wcale nie jestem pewna, czy Wiki tłumaczy dobrze. z braku specjalisty, który by moje wątpliwości rozwiał zostawiłam w tekście nazwę czeską

****oglądając panoramę z wieży św. Klemensa zobaczycie mrugającą strzałkę. Kliknięcie powoduje przeniesienie się na wieżę św. Antoniego.

*****źródło: książka Praha. Album starých pohlednic R. Karpaš, Z. Beneš

6 czerwca 2012

[mapa Pragi z 1938 roku]

Zamiast przynieść dziś książki, które obowiązkowo muszę przeczytać na egzamin (a nie jest ich mało, szczególnie jak cały rok omijało się je szerokim łukiem), przyciągnełam kolejne książki o Siódemce i nie tylko. Wpisy powstają. Niestety pogoda ostatnio nie rozpieszcza i aparat leży w kącie i czeka na bardziej sprzyjające warunki.

Dziś polecam mapę Pragi z 1938 roku. Na bloga wrzucam jedynie printscreeny, na których niewiele widać - ale całość i to w dużym zbliżeniu można obejrzeć na stronach Biblioteki Miejskiej. Czyli TUTAJ
Klikamy na wybrany prostokącik a potem już wędrujemy po mieście. Rozrywka szczególnie dla tych, którzy Prage już znają. Siódemkę znajdziecie pod numerami 30 i 31.



Na karcie nr 31 możecie odnaleźć ulicę Vinarską w miejscu gdzie łączy się ze Skuherskeho. To dzisiejsze ulice Frantiska Krizka i Pplk. Sochora, a ta pusta niezabudowana plama to miejsce, gdzie dwa lata później otworzy się kino OKO.



Projektovane hriste S.K.Slavia, czyli projektowane boisku klubu Slavia. Trochę szkoda, że jednak tam nie powstało. Po jednej stronie Sparta, po drugiej Slavia - oj działo by się..!


4 czerwca 2012

[Česko - Maďarsko 1:2]

Czesi już we Wrocławiu, ale zanim wyjechali, wybraliśmy się na towarzyski mecz z Węgrami. Mecz odbył się na Letnej na stadionie klubu AC Sparta.

Należę do osób, które sport omijają bardzo szerokim łukiem (chyba że jest to hokej), dlatego też nie spodziewajcie się relacji pełnej emocji. Na mecz poszłam z dwóch powodów. Raz w życiu być wypada, żeby stwierdzić, że to faktycznie nuda, no i bilety były po 50 koron.


Jakość zdjęć niestety nie powala, ponieważ aparat postanowił zostać w domu. Z tego co zrobiłam telefonem próbowałam wyciągnąć co się da, ale niestety, to dalej tylko telefon.


Petr Čech się rozgrzewa


Sektor pełen energii - najmłodsi kibice


Za chwilę się zacznie...


Trikolora na trybunach w czasie hymnu


Stadion bez podziałów - młody kibic Slavii*



Niestety nie udało mi się uchwycić węgierskich kibiców, którzy zajmowali sektor w przeciwległym rogu, ani też napić się piwa w przerwie, bo kiedy odstaliśmy swoje w kolejce dowiedzieliśmy się, że piwo došlo, czyli wyszło.**


Magazyn Czeskiej Reprezentacji rozdawany przy wejściu


Mecz zakończył się wynikiem 1:2 dla Węgrów.

Link do całego meczu: http://www.ceskatelevize.cz/ivysilani/10114956110-fotbal/212471291200001-cesko-madarsko/


........................................................................................................................

*Sparta i Slavie to dwa praskie kluby, które delikatnie to ujmując nie kochają się.

**Dla zdziwionych - w Czechach sprzedaje się na stadionach piwo. Fakt, że się skończyło w czasie meczu to mniej więcej taki sam skandal jakby w knajpie ktoś Wam powiedział, że piwa nie ma.

29 maja 2012

[Letná sobě! czyli o przestrzeni publicznej]


Wróciłam właśnie z kina, oczywiście z OKA, z filmu Urbanized, który opowiadał właśnie o tym - o planowaniu przestrzeni publicznej i o dyskutowaniu o niej z tymi, których najbardziej obchodzi i którzy powinni mieć najwięcej o niej do powiedzenia - z mieszkańcami. Film serdecznie polecam, można go legalnie wypożyczyć w sieci.

Letná jest dzielnicą w centrum miasta a równocześnie światem sama dla siebie. Jako część historyczna ma niesamowity miejski charakter, bogate życie kulturalne i jednocześnie jest otoczona rozległymi parkami. Posiada wszystkie warunki żeby się stać jednym z najlepszym miejsc do mieszkania w Pradze.

Mimo to w ostatnich latach powstają projekty, które ignorują duszę dzielnicy albo ją zupełnie niszczą.(...)

Letna potrzebuje zrozumienia i wizji(...).

To oczywiście nie cytat z filmu, ale tekst ze strony stowarzyszenia Letná sobě!, która zajmuje się prowadzeniem dyskusji o przestrzeni publicznej na Letnej. Team tworzą architekci, historycy sztuki i studenci architektury. Ale na spotkania organizowane w Muzeum Techniki przychodzą i zwyczajni mieszkańcy. Nagrania z dyskusji są później umieszczane na ich stronie internetowej.


W przyszłym tygodniu planuję po raz pierwszy wybrać się na taką dyskusję. Na razie jako słuchacz. Tematem będzie Letenská pláň, czyli Letenskie błonia, teren, dla którego już od stu lat nie udaje się urbanistom znaleźć rozwiązania. Pomysłów było wiele, jednym z ostatnich był pomysł zbudowania tam Biblioteki Narodowej.*

Czytających po czesku zapraszam na stronę Letná sobě! letnasobe.cz

......................................................................................................................

*o tym, co z tego wynikło opowiada film Olgi Špátovej Oko nad Pragą [http://www.filmweb.pl/film/Oko+nad+Pragą-2010-599391], pokazywany w ramach Warszawskiego Festiwalu Filmowego w 2010 roku. Zdobył główną nagrodę za film dokumentalny.

28 maja 2012

[Dom Václava Hlavača]

O kamienicy Václava Hlavača, zaprojektowanej przez architekta Richarda Klenkę rycerza z Vlastimilu pisałam niedawno tutaj. Dziś dorzucam więcej zdjęć, trochę szczegółów.

[aby powiększyć zdjęcia starczy na nie kliknąć]
















PS. Tym samym dodałam nową etykietę - foto - którą będę oznaczać posty, które będą fotograficznym dopełnieniem poprzednich bądź po prostu foto-zapisami spacerów.

25 maja 2012

[Peperoncino, czyli włoskie żarcie]

Właśnie wróciłam z przepysznego obiadu w mojej absolutnie ukochanej włoskiej knajpce i z tego powodu dzisiejszy wpis będzie pierwszym z cyklu poradnika gdzie na siódemce jeść i pić.

Restaurację Peperoncino znalazłam przegrzebując jakąś stronę prezentująca wszystkie denní menu* w dzielnicy (adres strony oczywiście zaraz zapomniałam i niestety nie jestem jej w stanie odnaleźć). Menu, które znalazłam nie było zbyt bogate - ale umówmy się, w końcu jest to jedynie denní nabídka, przecież obok tego istnieje też całkiem zwyczajna karta dań. Decydującą rolę zagrała pozycja lunguine losos.


Knajpkę znalazłam, zauroczył mnie prosty wystrój wnętrza, zamówiłam mimo pewnych obaw (ryby w Czechach....) i pokochałam Peperoncino całą częścią serduszka, którą mam przeznaczoną dla dobrego żarcia, pod-część włoskie żarcie.


Dziś po raz pierwszy udało mi się trafić na otwarty ogródek. Otóż do ogródka przechodzi się przez wąski korytarzyk i ląduje się na tyłach kamienicy. Po prostu część tak zwanego dworku należącego do tego budynku została zaaranżowana na część restauracji. Rozstawione na trawie stoliki, dwa olbrzymie kasztany gwarantujące trochę cienia, w rogu też trampolina dla dzieciaków.


Znów skusiłam się na ofertę z łososiem, jednak kiedy przyszłam o 14** to okazało się, że menu na dziś już wyszło. Mój smutny wzrok (i niechęć do proponowanego mi tuńczyka) wywołały krótką dyskusję między kelnerem a kuchnią (-Mamy jeszcze cośkolwiek łososia? -...coś sie znajdzie!) i udało mi się zjeść wymarzony obiad.


Na deser - małe tiramisu, a do rachunku - serwetkowa róża:)


Peperoncino mają swoją stronę internetową: http://www.restaurant-peperoncino.cz/ gdzie w lewym górnym rogiem można znaleźć ofertę na dany dzień (dania opisane raczej zwięźle, tzn. nazwa makaronu plus główny składnik). Jest też galeria - jak na razie tylko zdjęcia w środku, menu stałe, niezależne od pory dnia, formularz rezerwacji i mapka jak trafić. Strona jest po czesku, ale jest to czeski na poziomie niezbyt zaawansowanym, raczej zrozumiałym dla Polaków bez znajomości czeskiego. Mają też oczywiście FB stronę (menu na dziś oraz więcej zdjęć jedzenia).


Restaurant Peperoncino, Letohradská 34






PS. Maruderów, którzy by chcieli się przyczepić, że pierwszą knajpą jaką opisuję na teoretycznie czeskim blogu jest włoska restauracja, pragnę poinformować, że o tradycyjnych hospodach też tutaj będzie:)

.......................................................................................


*denní menu, denní naíidka - czyli po prostu menu na dany dzień. Taka oferta działa w większości czeskich knajp w porze obiadowej. Zazwyczaj znajduje się tam kilka dań głównych, czasem też zupy i w zasadzie jest to tańsze, niż danie ze zwyczajnej karty. Nie wiem jak w centrum, ale na siódemce przeciętna cena głównego dania to około 85 koron (czasem głównego dania razem z zupą). Peperoncino są trochę drożsi, ale są tych 30 koron warci.

**pora obiadowa w Czechach to mniej wiecej 12-15. Na początku wydaje się to wariackim pomysłem, ale idzie się przyzwyczaić.